Archiwum kategorii ‘Inne’

Światełko do nieba w całej Polsce

niedziela, 11 Styczeń 2009
O godzinie 20 w całej Polsce zapalono “Światełko do nieba”. Jest to element XVII finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Pokazy sztucznych ogni, lasery tworzące teatr maja miejsce w wielu miastach. Nie brakuje muzyki każdego rodzaju: od zapomnianych już prawie rytmów, poprzez disco, muzykę elektroniczną, aż po metal w najlepszym wydaniu. I jeszcze jedno: muzyka… operowa.

- Bądźcie głośno, żeby usłyszała Was cała Polska – krzyczał Owsiak na scenie pod Pałacem Kultury w Warszawie.

Do godz. 20 w całej Polsce zebrano ponad 10 mln złotych.

Zakopane: brutalny napad na kwestujące dzieci; skradziono puszki

niedziela, 11 Styczeń 2009

W Zakopanem XVII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy widać głównie na Krupówkach dzięki młodzieży ze Stasikówki. Niestety około godz. 16 doszło do brutalnego napadu na dzieci kwestujące dla Orkiestry – informuje Tygodnik Podhalański.

W okolicach Ronda Solidarności i ul. Nowotarskiej w Zakopanem do trójki dzieci podbiegło kilku mężczyzn. Uderzyli jednego z kwestujących w twarz. Grozili, że potną wolontariuszy nożami. Zabrali im dwie puszki, w których było przeszło tysiąc złotych i uciekli w stronę os. Łukaszówki i Krupówek.

- Prowadzimy intensywne poszukiwania napastników – powiedział Tygodnikowi Podhalańskiemu dyżurny oficer zakopiańskiej policji.

Wcześniej zbiórka na Orkiestrę w Zakopanem przebiegała dość spokojnie.

Więcej na stronach Tygodnika Podhalańskiego

Owsiak: “Artyści, nie róbcie wiochy!”

sobota, 10 Styczeń 2009

Artykuł o pazerności artystów, którzy żądają od organizatorów koncertów finałowych Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wielotysięczych kwot za występy, spotkał się z dużym oddźwiękiem. Przypomnijmy: Feel: “Nie gramy koncertów charytatywnych!” . Sprawa jest na tyle poważna i bulwersująca, że postanowił odnieść się do niej sam Jurek Owsiak. Ogłosza, że nie chce widzieć na scenach ludzi, którzy przyjeżdżają tam, żeby sobie dorobić:

Elektryczne Gitary - 20 tysięcy złotych, Arka Noego - 12 tysięcy, Bracia Cugowscy - 11 tysięcy – wylicza szef fundacji. Chcę rozumieć, że wszystkie te zespoły, po odliczeniu rzeczywistych kosztów podróży, resztę pieniędzy wpłacą na konto Orkiestry. Jeśli nie mają takiego zamiaru, to po pierwsze – MY DZIĘKUJEMY ZA GRANIE, a po drugie - zgodnie z porozumieniem z ZAIKS - jeśli artysta pobrał regularne honorarium, to organizator imprezy będzie musiał ponieść dodatkowe koszty wynikające ze stałych stawek opłat “zaiksowych”.

Owsiak jest oburzony, że artyści zarabiają na tych występach i jeszcze udają wielkodusznych. W tym czasie wolontariusze zbierają pieniądze za darmo, a on walczy, by maksymalnie zbić koszty imprezy. Dlaczego te nadwyżki mają iść do kieszeni jakiegoś “Kopytka” czy Cugowskich?

Generalnie od wielu lat imprezy Finałów WOŚP zwalniane są przez ZAIKS ze wszelkich opłat, co pozwala nam zaoszczędzić nawet kilka milionów złotych – pisze Jurek. Więc nie róbcie, Szanowni Artyści, wiochy i nie łamcie zasad, które są z nami od wielu, wielu lat. Szacunek dla tych, którzy rozumieją ideę WOŚP i nie pobierają honorarium za swój koncert.

Do finału akcji zostały niecałe dwa dni. Czy uda się jeszcze odwołać koncerty hien chcących dorobić na pomocy chorym dzieciom? Oby, trzymamy kciuki.

Wygląda na to, że miarka się przebrała. Owsiak, jesteśmy z Tobą!

Prawie wszyscy artyści duszą kasę od organizatorów, nieraz nawet większą niż podczas zwykłych koncertów. Szkoda, wolelibyśmy myśleć, że wrzucając pieniądze do puszki pomagamy tylko potrzebującym dzieciom, a nie dokładamy się do milionowych zarobków jakiegoś “Kopytka”.

Rzeczpospolita”: Artyści życzą sobie pokaźnych honorariów za występ w finale tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Przeciw żądaniom muzyków zaprotestował szef akcji Jerzy Owsiak. W specjalnym oświadczeniu napisał, że jeśli artyści nie zamierzają honorariów przeznaczyć na konto Orkiestry, to ona “dziękuje im za granie”. – Wszystkim artystom, którzy chcą pieniędzy za granie, dziękujemy. Nie życzymy ich sobie – stwierdził. I dodał: – Szanowni artyści, nie róbcie wiochy i nie łamcie zasad, które są z nami od wielu, wielu lat.

“Rzeczpospolita” przypomina, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to największa charytatywna impreza w kraju. Tymczasem nie wszyscy są skłonni do poświęceń. Za zagranie koncertu w Olsztynie zespół De Mono zażyczył sobie 22 tysiące złotych, jeszcze więcej – 30 tysięcy – zażądał Szymon Wydra, który ma zagrać w Białymstoku, choć ostatecznie – po negocjacjach – zadowolił się 10 tysiącami. 12 tysięcy za występ dostanie Arka Noego, 10 tysięcy Bracia Cugowscy, a 9 tysięcy grupa Mr Zoob.

W zeszłym roku zabłysnął między innymi właśnie Piotr Kupicha. Za koncert w Nysie zażądał 13 tysięcy złotych. To mniej niż normalna stawka, ale jednak sporo pieniędzy. (Ile zbiera w ciągu doby jeden wolontariusz?)

Ludzie z Feela stwierdzili z rozbrajającą szczerością, że muszą dostać kasę, bo “nie grają koncertów charytatywnych”. Jesteśmy w takim razie pod wrażeniem, że zdobyli się na taką “dobroczynną ulgę”.

Inny przykład: w Gdańsku Ivan zgarnął 10 tysięcy za występ z pół-playbacku. Szczerze wątpimy, żeby normalnie aż tyle zarabiał. Wracał więc do domu bogatszy i uśmiechnięty. No i z dobrym uczynkiem na koncie… W tym roku Artur Gadowski z zespołem Ira zagra w Kutnie za 9 tysięcy złotych. Poza tym zażyczyli sobie też zakwaterowania w drogim hotelu. Co ciekawe, podobno odmówili występów w innych miastach, bo nie mogły zaoferować im podobnych pieniędzy.

Zepsuła się atmosfera wokół WOŚP (również z uwagi na burdy na linii Owsiak-TVP). Współczujemy temu facetowi, że musi się co roku użerać z pazernymi artystami.

Sponsorzy

wtorek, 23 Grudzień 2008

Ciekaw jestem, jak zostanie zapamiętany Bill Gates – czy jako człowiek, który sprowadził komputery pod strzechy? Zapewne tak, ale też pewnie jako wielki filantrop, który cały swój gigantyczny majątek lokuje w fundacjach, zwłaszcza związanych ze zdrowiem i badaniami naukowymi. Ze swoją obsesją postępu uznał za właściwe ulepszanie świata w taki właśnie sposób. Dzieci mają podobno dostać po 10 milionów dolarów na drogę i niech się same martwią o byt (większość ludzi żyłaby dostatnio z samych odsetek od takiego kapitału).

Przykro mi się zrobiło, gdy media doniosły o problemach ze zorganizowaniem najbliższej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – sponsorzy wycofują się ponoć z powodu kryzysu. Myślę, że ten kryzys jest bardziej w głowach niż portfelach, a sumy łożone na WOŚP w żadnej mierze nie zachwiałyby bilansami firm – tego rodzaju wymówka jest śmieszna, wrecz żenująca.

Wielu bogatych biznesmenów stać by było na ufundowanie naprawdę ważnych rzeczy. Przykładowo, według zaleceń Unii Europejskiej do prowadzenia nowoczesnych, zaawansowanych badań diagnostycznych potrzebny jest średnio jeden tomograf klasy PET na milion mieszkańców. Dziś mamy ich bodaj kilka, a potrzeba 40. Koszt takiego urządzenia, razem ze szkoleniem i przygotowaniem, to kilkanaście milionów złotych – gdyby ktoś chciał postawić sobie pomnik za życia, mógłby je zakupić dla dowolnego ośrodka medycznego w kraju. Może to mniej efektowne niż Galeria Obrazów im. Jana Piprztyckiego czy 200-metrowy apartamentowiec w kształcie żaglowca, ale o ileż bardziej potrzebne. Sama wierchuszka z listy najbogatszych Polaków mogłaby bez widocznego uszczerbku dla swojego majątku ufundować nowoczesną infrastrukturę medyczną dla całego kraju. Tylko trzeba chcieć.

Na razie kilkaset milionów złotych dała nam pasja jednego człowieka, fantastycznego społecznika, który od kilkunastu lat porywa nią tysiące dzieciaków do zbierania datków. Jeśli kiedyś trzeba będzie składać rachunek, to przepustkę do wiecznej szczęśliwości dostanie prędzej Jurek Owsiak niż opluwający go tyle razy urzędnicy Pana Boga i wysługujący się im politycy.